WIGILIA W SZPITALU CZYLI AKCJA JESTEŚMY II

Święty Mikołaj pamięta o wszystkich dzieciach, dlatego 24 grudnia za pośrednictwem wolontariuszek JPW obdarował dzieci, które musiały spędzić ten wyjątkowy wieczór w szpitalu dziecięcym.

Szpital wydawał się pusty i opuszczony, jednak 22 dzieci ukrytych na oddziałach z utęsknieniem czekało na prezenty i atmosferę świąt.

Święty Mikołaj pamięta o wszystkich dzieciach, dlatego 24 grudnia za pośrednictwem wolontariuszek JPW obdarował dzieci, które musiały spędzić ten wyjątkowy wieczór w szpitalu dziecięcym.

Szpital wydawał się pusty i opuszczony, jednak 22 dzieci ukrytych na oddziałach z utęsknieniem czekało na prezenty i atmosferę świąt.

Wraz z pojawieniem się wolontariuszek z workami wypełnionymi po brzegi świątecznymi podarunkami na twarzach małych pacjentów pokazały się radosne uśmiechy. Lalki, przytulanki, samochody, kolejki, helikoptery pozwoliły choć na chwilę zapomnieć o chorobie i spowodowały, że na oddziale ostatecznie zapanował świąteczny nastrój.

Złożyłyśmy dzieciom i ich rodzicom życzenia tak rodzinnych i radosnych świąt jak tylko to możliwe w ich sytuacji. Wiele radości sprawiło nam to, że Święty Mikołaj właśnie nas wybrał i mogłyśmy odwiedzić dzieci, podarować im prezenty i podzielić się świąteczną atmosferą i nacieszyć serca widokiem zadowolonych dziecięcych twarzy.

Tym razem Świętym Mikołajem był Pan Dariusz Adamiec z Warszawy.

Dziękujemy Ci Święty Mikołaju!

Jednak nie można zapomnieć, że nie tylko świąteczne dni są dobre na okazanie komuś serca, bo:

„Zawsze ilekroć się uśmiechasz do swojego brata
i wyciągasz do niego rękę,
zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
Zawsze ilekroć milkniesz by innych wysłuchać,
zawsze kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz
uciskają ludzi w ich samotności,
zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym,
zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
zawsze ilekroć pozwolisz,
by Bóg pokochał innych przez Ciebie
- zawsze wtedy jest Boże narodzenie”
Matka Teresa z Kalkuty

Jak dobrze, że nie musimy czekać cały rok, żeby znowu poczuć magię świąt :)